<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Age Of Conan RPG</title>
<link>http://www.aoc.pun.pl</link>
<description> Age Of Conan RPG</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>U karczmarza...</title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=648#p648</link>
<guid isPermaLink="false">648@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Informacje parafialne dla tych co czasem tu zaglądają:<br /><br />Mamy przerwę<br /><br />Jak długą ?<br />Ciężko powiedzieć<br /><br />Zarzuciliśmy temat Coanana?<br />Nie<br /><br />Co robimy?<br />Tniemy w EVE online!!<br /><br />Gra nas zachwycila (mówię tu za siebie :)) i narazie jest na tapecie. <br /><br />W razie chcęci nawiązania kontatku podaję nicki ingame:<br />Qetu - Jededdiah Brown (EVE)<br />Klerykus - Skullthrower (EVE)<br />Cooba - Jakubius (EVE)<br /><br />To tyle z frontu :)<br />Od czasu do czasu tu zaglądamy]]></description>
<pubDate>Czwartek 17 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 17 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Exspansion pack - do Age of Conan</title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=647#p647</link>
<guid isPermaLink="false">647@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A jednak Kitaj!! <br />Sjan sjan osjan kuła i morele kum kum... :) <br />no ładnie ładnie <br /><br /><a href="http://www.riseofthegodslayer.com/" target="_blank" rel="nofollow">http://www.riseofthegodslayer.com/</a><br /><br /><a href="http://forums-eu.ageofconan.com/showthread.php?t=131775" target="_blank" rel="nofollow">http://forums-eu.ageofconan.com/showthread.php?t=131775</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 18 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 18 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=646#p646</link>
<guid isPermaLink="false">646@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[ehh no no walczę walczę, bijemy ruskich, walczymy na rajdach, szkoda że doba ma 24 godz i że trzeba spać parę godzin :) do tego praca, sesje rpg co weekend, wódka wakacyjna na ślubach i zawał serca gotowy :)]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 10 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 10 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=645#p645</link>
<guid isPermaLink="false">645@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[ehh no u nas wakacyjna posucha. Klerykus mocno walczy ale na pvp. Po wakacjach pewnie wrócę na serwer ale jak narazie mam inny wkręt :)]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 10 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 10 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=644#p644</link>
<guid isPermaLink="false">644@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzieje sie całkiem sporo, tylko Wasza aktywność Panowie jakaś nikła]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 6 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=643#p643</link>
<guid isPermaLink="false">643@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[nie ma jak wakacje, nic sie nie dzieje...]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 6 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=642#p642</link>
<guid isPermaLink="false">642@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie mam już co jeść i pić. Lubię dobrze nasycić swoje ciało, a to na co mnie stać jest godne piktyjskiego ścierwa. Dwa dni w tej dziurze i strugach deszczu.&nbsp; Wybacz Panie brak modlitwy. Nie mam dość siły. Nie opuszcza mnie przeczucie, że jeszcze nie raz ciepły deszcz wysp Baracha zmoczy mą głowę. To miejsce wsysysa energie, jak biały wąż krew pustynnych myszy. Do cna.<br /><br />&nbsp; &nbsp;Tutejsi ludzie są hałaśliwi i brudni. Mają tyle wody a nadal cuchną. Wszystko tu śmierdzi stęchlizną, błotem, uryną. Kraby, psy i szczury błąkają się bez przeszkód, plądrując śmieci i domostwa. Zresztą ciężko rozpoznać gdzie zaczyna się domostwo a kończy śmietnik. Okropne.<br /><br />&nbsp; &nbsp;Wczoraj widziałem dwóch piktów na skraju portu. Byli dobrze zamaskowani. Czekali tam gdzie pijaczki z rybackich łodzi lubią sobie ulżyć. Wieczór był paskudny, jak i cały dzisiejszy dzień. Padało. Wybacz mi Panie ale pierwszy raz opuściłem broń z potworną statysfakcją patrząc, jak porywają człowieka. Odeszli z błagającą o litość ofiarą. Jak wiele zależy od ślepego losu. Mogłem go ocalić.&nbsp; Piktowie upodobnili się do zwierząt oczyszczających świat z padliny. Są tu potrzebni, jak powietrze którym oddycham.<br /><br />&nbsp; &nbsp;Nadchodzi werszcie ten na którego czekam. Duży masywny stygijczyk. Zwierzęta czują to co ja. Psy szczekają kryjąc się po w zakamarkach drewniancych chat. Odór obcowania ze śmiercią jest słodki i cierpki zarazem i tylko my go czujemy jak nikt inny. <br /><br /><em>- Witaj Qetu. Cień pustyni czuwa nad tobą.</em><br /><br /><em>- Witaj Nahr-ben. I nad tobą.</em><br />Masywne ciało naprężyło się&nbsp; a głowa pod dziwnym okryciem pozwalającym dostrzec jedynie oczy, popłynęła energicznie&nbsp; w lewą i prawą stronę. Wzrok omiótł rybaków i karczemnych podpitych tybylców.<br /><br /><em>- Nie nazywaj mnie imieniem Stygii w tym miejscu. Nie ma takiej potrzeby aby niewierni kalali swym tępym językiem szlachetne słowa pustyni. Nie pojmą ich... </em> <em>Dla nich i dla tej krainy jestem Mortus. </em><br /><br /><em>- Chodźmy na przystań. Nakarmię cię wiedzą. Potrzebujemy wielu umysłów gdyż taka jest wola naszego Pana.</em><br /><em>-Nakarm mnie i obmyj. Otwieram swoje serce i umysł na muzykę stygii.</em><br /><br />Oby ugasił nietylko mój głód wiedzy. Ciało domagało się strawy. Głupio będzie prosić.<br /><br />Deszcz ustąpił nagle. W promieniach zachodzącego słońca łódź delikatnie poruszała się w mgiełce nadbrzeżnych oparów. Kilkanaście łodzi, maszty i olinowanie. Krzyk mew... od dziecka tak samo dobrze brzmi. Nad kolistą przystanią w samym jej środku wznosi się wieża. Onyksowa i połyskująca powierzchnia przywodzi na myśl skórę węża Makeri. Są chwile, że można polubić to miejsce tak dalekie od mego domu.<br />Mięso i owoce zastaliśmy na stole w kajucie już po wejściu na łódź. <br /><br />Teraz jestem już przekonany...&nbsp; że się dogadamy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 5 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 5 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Qetu</title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=641#p641</link>
<guid isPermaLink="false">641@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Stanąłem w cieniu skały. Z bliska okazała się wyższa niż przypuszczałem. Niosąc ciężkie ciało antylopy, byłem już zmęczony. Obszedłem skałę wokół aby znaleźć schody lub wygodniejsze miejsce do wspinaczki, jednak z każdej strony skała wydawała się równie niedostępna.&nbsp; Rozglądałem się za dogodną kryjówką dla mojej zdobyczy, ale ostatecznie zrezygnowałem z tego zamiaru. Tłum pielgrzymów,&nbsp; nierzadko biednych i wygłodniałych, najpewniej tylko na to czekał. <br />Patrząc z dołu na krawędź wierzchołka skały, dostrzec można było jedynie łunę pełgającego światła. Przemknęła mi myśl o zawołaniu człowieka siedzącego na szczycie, ale miałem przeczucie, że musi zajmować się medytacją lub czymś podobnym, ale równie ważnym. Wychowany w duchu pokory przed stanem kapłańskim, poczułem wewnętrzny nakaz ciszy. Przerzuciłem ciało antylopy na plecy, i postawiłem pierwszy krok na skale mojego przeznaczenia. <br />Kiedy dłonie namacały szczyt, słońce właśnie zatonęło na horyzoncie. Czułem piekący ból zdartych kolan i łokci, którymi&nbsp; co rusz zawadzałem o ostre krawędzie skały, oraz własny pot wymieszany z krwią antylopy spływającej po plecach.&nbsp; Leżąc na krawędzi skały, czułem jak świat ciemnieje mi w oczach od wysiłku.&nbsp; Odpoczywałem tam dłużą chwilę, czekając aż serce przestanie dobijać się o wyjście z mojej piersi.<br />Niezdolny do powstania uniosłem głowę w kierunku światła. Niezwykły był to widok. Na środku szczytu siedział półnagi&nbsp; wychudzony mężczyzna&nbsp; o skórze gładkiej i bladej.&nbsp; Niemal połyskliwej. Od pasa w górę jego ciało pokrywały różnokolorowe malunki.&nbsp; Miał uniesioną głowę, a pomarańczowo malowane grube sploty włosów spływały na pierś dwoma pasmami po obu stronach ramion. Reszta&nbsp; upięta była w kok, jak czynią to rybacy na wschodzie. Spod lekko rozchylonych ust snuł się błękitnawy ledwo dostrzegalny dym, który nad głową rozpalał się w jaskrawy płomień. W pewien niewytłumaczalny sposób był piękny w swoim dostojeństwie.&nbsp; Podniosłem się powoli i podszedłem. Człowiek siedział na wyrysowanym kredą nieodgadnionym geometrycznym znaku.<br />Wpatrując się hipnotycznie w pląsający ognik nad głową medytującego, nie zauważyłem kiedy otworzył oczy&nbsp; zakryte bielmem.<br /><em>-Jaki dar przynosisz Synu Pustyni?</em> Odezwał się głosem czystym i mocnym. Na jego ustach zagościł uśmiech, odsłaniający szereg złotych zębów. Ognik&nbsp; przygasł. <br /><em>-Czegóż sobie życzysz magu?</em> Zaryzykowałem, choć byłem niemal przekonany, że to sztukmistrz. Ciepło i ciężar na moich plecach był odpowiedzią. Zrzuciłem antylopę przed oblicze niewzruszonej postaci.<br /><em>-Przynoszę ci ten oto dar. Przyjmij go proszę magu.</em> Wskazałem martwe zwierze. Brnąłem dalej po omacku szukając sensu jego słów. Czyżby był kapłanem jakiegoś zapomnianego bóstwa? Być może oczekiwał tu na kogoś.&nbsp; Nie rozpoznawałem znaków ani rysunków na jego ciele, jak i tych wyrysowanych wokół niego. <br /> Mag uniósł głowę wskazując mi miejsce przed sobą, abym usiadł. <br /><em>-Dlaczego nazywasz mnie magiem? Nie jestem tym za kogo mnie bierzesz.</em> <br /><em>-A kim jesteś? Z oddali zauważyłem nienaturalny płomień nad twoją głową. Tylko magowie i kapłani są biegli w sztuce magii. </em><br /><em>-Nie tylko oni.</em> Odpowiedział po dłuższej chwili. Rozłożył szeroko chude żylaste ręce, a płomień nad jego głową rozrósł się i strzelił wysoko w niebo.<br /><em>-Jestem latarnią na samotnej skale . Jedynym i ostatnim. Tkwię między ciszą&nbsp; a światem. Ostrzegam i kieruję.&nbsp; <br />-Jam jest Śniący Zox-eth-el!</em><br /><br />c.d.n.]]></description>
<pubDate>Niedziela 5 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 5 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=640#p640</link>
<guid isPermaLink="false">640@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Refren wymiata :)<br /><a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ku5sdcnQO4I" target="_blank" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=Ku5sdcnQO4I</a><br />Teledysk też jest w deche. Ch wie o co chodzi. :)]]></description>
<pubDate>Czwartek 2 Lipiec</pubDate>
<comments>Czwartek 2 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=639#p639</link>
<guid isPermaLink="false">639@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Hahaha trafna uwaga- widzisz ja już tak mam, że więcej siedzę wokół gry niż w samej grze. Czytam, piszę, tańcze i śpiewam hehe w rytmie AoC więc mój umysł krąży ciągle wokół Hyborii. Bardzo mi pasuje Hyboria i nie zamierzam szybko zmieniać klimatu więc nie spieszy się mi co w przełożeniu na moją ogólną &quot;wolną gre&quot;&nbsp; to tu osiągam prędkość żółwia szachisty ;).<br />A ostatnio wlazłem na PvP i dotrzeć do Tortage z dżungli nie mogę taki to jestem speedegonzales. Spróbuję zagrać na PvP i zobaczyć czy ma to sens.<br /><br />Bethesda czyli twórcy Fallouta 3 i serii Elderscrolls robią klimat postapokaliptycznej gry o tytule &quot;Brink&quot;<br />- klimat może bedzie dobry ale załozenia są takie że biegasz i strzelasz. JAk dla mnie to lepiej aby się zabrali za następną część Elderscrolls.<br /><br />Call of Juarez padł na ryj. Gra nie kompatybilna z moją kartą. Trzeba czekać na jakąś łatke. Średnio czuję westerny growe ale chciałem spróbować. Teraz to chyba sobie daruje.<br /><br />A i polecam pobawić się W Empire Total War. :) troszkę pograłem i jest git choć ciągle ten sam pomysł już trochę nudzi. Od Shoguga do Empire już się moze zabawa przejeść.]]></description>
<pubDate>Czwartek 2 Lipiec</pubDate>
<comments>Czwartek 2 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=638#p638</link>
<guid isPermaLink="false">638@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Qetu - heh ale Ty raczej nie masz czym sie wypalać, bo Twoja obecność w grze jest hmm mała? :P]]></description>
<pubDate>Âroda 1 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 1 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=637#p637</link>
<guid isPermaLink="false">637@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ja grywam dla zróżnicowania gameplayu w Call Of Duty 4 i Dawn Of War, coś słyszałem o nowej grze twórców Fallouta 3 w klimatach madmaxa ale nie pamiętam tytułu, ponoć jakaś nowość]]></description>
<pubDate>Âroda 1 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 1 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=636#p636</link>
<guid isPermaLink="false">636@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Z serii odpoczynek od AoC aby się do cna nie wypalić i znudzić dziś po pracy zapodaję Call of Juarez 2. :) ponoć bardzo dobra gra.&nbsp; Zobaczymy...]]></description>
<pubDate>Âroda 1 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 1 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=635#p635</link>
<guid isPermaLink="false">635@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Reakcja dziecka na skasowanie konta w WOWie :). <br /><br /><a href="http://www.joemonster.org/filmy/17211/Bo_mama_skasowala_mu_konto_w_World_of_Warcraft" target="_blank" rel="nofollow">http://www.joemonster.org/filmy/17211/B &hellip; f_Warcraft</a>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 29 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 29 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.aoc.pun.pl/viewtopic.php?pid=634#p634</link>
<guid isPermaLink="false">634@http://www.aoc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ostatnio mamy słaby moment. Sprawa wygląda tak że większość przekroczyła na próbę bramy serwera PvP i jak twierdzą nie chcą wracać, ponieważ jest tam według nich ciekawiej. &quot;Bydło&quot; jest i w mordę za nic można dostać ale też jest ta iskierka ciągłego niebezpieczeństwa wyprawy, której brakuje na PvE. Do tego mamy wakacje, więc czekamy aż ludziska się pozjeżdżają i przemyślimy naszą koncepcje bractwa. Cieszę się że oferujecie nam swoje schronienie. Jestem jak najbardziej za chociaż jak mówię droga ku PvP się rozpoczęła. Nie próbowałem zabawy na PvP ale spróbuję. Jeśli mi się spodoba to PvE będzie już serwerem drugoplanowym. Druga sprawą, jak myślę dla Trzech Słońc najważniejszą to &#8222;opowieść&#8221;. W zamyśle stworzyliśmy coś co ma już konkretny kształt ale musi być motor aby ruszyć dalej. Osobiście widzę was w tej opowieści ale jak mówię musi być zapłon ponieważ ostatnio mamy ciche dni. Czasem trzeba trochę odpocząć i zmienić klimat. Osobiście AoC nie opuszczam ale nieco ładuję baterie!]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 29 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 29 Czerwiec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
